Miłość się mnoży, gdy się ją dzieli

Druga ciąża jest kompletnie inna od tej pierwszej. A przynajmniej dla mnie tak było. W pierwszej miałam czas na głaskanie brzuszka, kompletowanie wyprawki dla noworodka, ciągłe przeglądanie tych wszystkich malutkich ciuszków i zachwycanie się nimi. W drugiej... cóż, tego czasu było znacznie mniej ;) Często dopiero na wizycie u ginekologa czy położnej, zapytana o tydzień ciąży, zastanawiałam się: "W którym to tygodniu ja właściwie jestem?" ;) Słowem - ta druga ciąża minęła mi jak z bicza strzelił. Szybko. Zdecydowanie za szybko.


W pierwszej ciąży boisz się, czy ze wszystkim dasz sobie radę. Jak to będzie? Jak to jest mieć takiego malucha w domu? Czy będziesz umiała się nim opiekować? Czy na pewno kupiłaś wszystko, czego noworodek potrzebuje? W drugiej wiesz już więcej. Jak karmić, jak przewijać i jak opiekować się takim małym człowiekiem. Ale sen z powiek spędza Ci coś innego. Jak to będzie być mamą dwójki? Nagle podzielić swoje serce na pół? Czy będziesz umiała pokochać to drugie dziecko tak samo jak pierwsze?


Ja też się o to martwiłam. Termin porodu zbliżał się nieubłaganie, a ja nie czułam się na to gotowa. Serce pękało mi na myśl, że będę musiała zostawić swoją córeczkę w domu na kilka dni. Bałam się, jak to nasze nowe życie w czwórkę będzie wyglądało.


Ale wszystkie moje obawy zniknęły w jednym momencie - kiedy po raz pierwszy położna położyła mi mojego synka na piersi. W sekundzie zalała mnie taka fala miłości do niego, że już nie wyobrażałam sobie, żeby mogło być inaczej. I prawdą okazało się to, że gdy miłość się dzieli - to ona się mnoży :)


A w tym wpisie możecie obejrzeć zdjęcia z cudownej domowej sesji noworodkowej 9 -dniowego okruszka. A w poważnej roli starszej siostry - półtoraroczna iskierka :)

Marzysz o podobnej sesji?