Ale my nie umiemy pozować...

Nie skłamię, jeśli napiszę, że jest to jedno z pierwszych zdań, które słyszę po przekroczeniu progu waszego domu/mieszkania :) I gdybym dostawała chociaż złotówkę za każdym razem, kiedy ktoś mi to mówi to byłabym dziś bardzo bogatym człowiekiem ;) Ale ja się naprawdę bardzo cieszę, kiedy to słyszę!


Dlaczego? Bo ja nie wymagam od was umiejętności pozowania. Wręcz przeciwnie. Ja nie chcę, żebyście wy mi do zdjęć pozowali ;)


Zależy mi na uchwyceniu ulotnych momentów, czułości, miłości, delikatności. Błysku w oku, kiedy patrzycie na swojego nowonarodzonego maluszka albo na siebie nawzajem na sesji ciążowej. Zależy mi na bliskości. Na splecionych dłoniach. Na przytulonych ciałach.


Czy to oznacza, że zostawię was samych sobie? Oczywiście, że nie! Będę wam podpowiadać, co możecie robić, żeby to z jednej strony było jak najbardziej naturalne, a z drugiej strony, żeby pięknie wyglądało na zdjęciach. Przez pierwsze kilka minut na pewno będziecie tego potrzebowali. Na początku większość osób nie wie, co ma ze sobą zrobić. Ale z każdą kolejną minutą sesji stres puści i już sami załapiecie, o co w tym wszystkim chodzi i razem stworzymy dla was najpiękniejszą pamiątkę na lata!


To co, kiedy w końcu poznam waszego maluszka? :)

Marzysz o podobnej sesji?